Piotr [Sokół] Sokołowski

Redaktorska baza doczekała się upgrade'u notek Marcina [Borka] Borkowskiego i Aleksa [Alexa] Uchańskiego. Jest też nowy biogram Piotra [Sokoła] Sokołowskiego. Fani gier z pewnością nie skojarzą tego pana, ale fani CHIP-a - i owszem. To on przez wiele lat był odpowiedzialny za szatę graficzną pisma, jest też autorem wielu okładek magazynu. Skąd więc jego notka znalazła się wśród notek grającej braci redaktorskiej? Niewielu fanów starej prasy growej wie zapewne, że Piotr współpracował przez ponad dwa lata z Secret Service okraszając go różnoraka grafiką. Ma również na koncie dwa (tak, dwa!) artykuły o Godzilli, bardzo dobre zresztą, które rozpoczęły i zakończyły jednocześnie jego karierę pisarską w prasie growej. Szkoda, że tylko tyle, no ale za to ładnie potem rysował.

(20/07/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Bajtek nr 79 z 3/1992

Powiększyłem kolekcję starych pism o trzy numery Bajtka z 1992 roku. Obowiązkowo przeglądnąłem je strona po stronie i przeczytałem najciekawsze artykuły. Niestety, dział gier to już cień tego, co robili chłopaki parę lat wcześniej, zaledwie parę krótkich opisów i nic więcej. Wiem - wtedy już przenieśli się do Top Secret. Z "poważnych" artykułów z rozrzewnieniem przeczytałem o mikrokomputerze CA80. Kiedyś chciałem go mieć, wysłałem nawet kopertę ze znaczkiem i otrzymałem katalog. Był 2-3 razy tańszy od ówczesnych 8-bitowców, na które nie było mnie stać. Ciekawostką jest, że kupowało się nie w pełni działający sprzęt, a... części, z których należało go złożyć. Na dodatek, jak się okazało komputer nie można było podłączyć do telewizora, a wbudowany 8-pozycyjny wyświetlacz to cała "grafika", jaką miał do zaoferowania. A ja chciałem grać. Koniec końców mikrokomputera CA80 nie kupiłem, ale sprzęt i tak znalazł kilka tysięcy nabywców. Konstruktor - p. Stanisław Gardynik nie został polskim Stevem Jobsem, w połowie lat 90-tych założył firmę ESK i przerzucił się na produkcję elektronicznych tablic wyników do hal sportowych.

(09/07/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Konsola Football

Korzystając ze słońca, dokonałem swojego pierwszego odświeżenia starych plastików, których sporo w mojej kolekcji. Na pierwszy ogień poszła konsolka Conic-a Football. Handhelda rozebrałem, przy okazji wadliwy przycisk naprawiłem, plastiki umyłem, po czym zabrałem się za wybielanie. 12% wodę utlenioną w kremie nakładałem równomiernie pędzelkiem i wystawiłem na słońce. Po godzinie starłem krem (zmienił konsystencję na "gumową") i operację ponowiłem. I tak kilka razy. W sumie po czterech godzinach operacja została zakończona, a jej efekty możecie zobaczyć na zdjęciach. Jestem zadowolony, choć i tak musiałem zapłacić "frycowe". Niestety, niewystarczająco zabezpieczyłem napis "Conic" i woda utleniona po prostu go zżarła. Widocznie jedna warstwa papierowej taśmy to za mało. Będę musiał wydrukować identyczny napis na jakimś dobrym papierze lub folii i przykleić w miejsce starego.

Konsola Football przed czyszczeniem Konsola Football przed czyszczeniem

(05/07/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Pixel nr 28 z 07/2017

Przekartkowałem 28 numer Pixela. Bieżąca edycja ma większą objętość (132 strony), co zapewne jest rekompensatą za miesięczną przerwę urlopową, jaką sobie redakcja planuje zafundować w lipcu. Wewnątrz, już na pierwszych stronach rzuca się w oczy relacja z Pixel Heaven. Ponoć w tym roku było jak zwykle świetnie i nie ma wyjścia - za rok wybiorę się do Warszawy osobiście by sprawdzić, czy nie oszukują z tą "fajnością". Z pozostałych artykułów, które wpadły mi oko warto wspomnieć o: relacji Micza z wizyty w londyńskim salonie gier (te maszyny, te kolory!), wywiadzie ze współtwórcą Mortal Kombat, tekście o pistoletach świetlnych i historii gier "zegarkowych". Jako fan gier "bez prądu" chętnie też zerknę na rubrykę "kartką i kostką" (i życzę temu działowi, żeby się rozwijał), machina czasu przygotowana przez Krupika też wydaje się interesująca (szczególnie Richard Garriott na niepozowanym zdjęciu). Nie ma w tym miesiącu felietonu Usera Jamy, więc albo mu się kosmiczne tematy skończyły, albo wypadł z ramówki (szkoda byłoby). Generalnie nowy numer Pixela jest w porządku, choć nie znalazłem nic tak nadzwyczajnego, żebym rzucił wszystko i od razu wziął się za lekturę. Choć ten art o grach na zegarki Casio wygląda smakowicie...

(30/06/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Piotr [Duch Serchi] Mincberg

Do bazy autorów wrzuciłem trochę zawartości, w tym upgrade'y biogramów Marcina [Kaczora] Baryłki i Grzegorza [Murmura] Młodawskiego, a także całkiem nową notkę Piotra [Ducha Serchi] Mincberga. Niewiele o Duchu Serchi można napisać, bo nie był wybitną postacią prasy growej. Tak naprawdę zapracował na miejsce wśród kolegów z branży świetnym cyklem "Piwem i Mieczem", który bawił czytelników Top Secret w 1994 roku. Co ciekawe, podczas niedawnej, krótkiej reaktywacji TS-a ponownie zaistniał na jego łamach, dorzucając kolejny 12-sty odcinek przygód Kopalnego.

(27/06/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Top Secret nr 55 z 5/2017

Może trudno w to uwierzyć, ale trzymam w roku majowy numer Top Secret. A dokładnie z maja 2017 roku! Wiem, nie jest to jakiś ultra świeży news, każdy retro wie, że Zepsół miał się reaktywować i wydać jednorazowo okolicznościowy numer na Pixel Heaven 2017. Niemniej teraz, gdy oglądam wytwór pracy Borka i jego teamu na żywo, z podziwu wyjść nie mogę. Szata graficzna i zawartość nowego TS-a wyglądają, jakby ich twórcy zapadli w letarg w 1996 roku i obudzili się właśnie się teraz, niepomni nowych trendów. Jest cudownie jak dawniej: okropne kolory, paskudny układ stron, literówki, nieczytelne teksty, absurdalny humor itd. Prawdziwe, wzruszające déjà vu. Do tego dochodzą niezapomniane, uwielbiane przez wszystkich rubryki: komiks The very Top Secret Cąpany, Czytelnicy nadesłali (sam tam debiutowałem), Jest taktycznie, BBS (!), Uniwersytet gracza, Piwem i mieczem i moje ulubione Jest erotycznie ;). Nie wiem, jaki klucz obowiązywał przy doborze gier do opisu, ja tu w każdym razie nie widzę żadnego sensu. Są teksty na nowe i stare PeCety, konsole, komórki, ale też i na 8- i 16-bitowce. Warto też wspomnieć wzruszający tekst o Krzysiu Kubeczce, pierwszym atarowcu Rzeczypospolitej. Podsumowując: brawo Zepsole! Świetny Top Secret wam wyszedł i tylko szkoda, że jest to wybryk jednorazowy.

(21/06/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Retro nr 2/2017

Kupiłem drugi numer Retro. Po wielu miesiącach wyczekiwania można powiedzieć: wreszcie! Wertuję kartki i jestem naprawdę zadowolony. Wprawdzie FPS-y - temat przewodni numeru - to nie jest mój ulubiony gatunek, ale warto powspominać czasy i tytuły, w które, jak każdy się grało. Chętnie też przeczytam o historii Top Secretu i sprawdzę, czy i ile autor zerżnął z mojej strony ;). Artykuł o Załodze G? Super, toż to mój ukochany serial z dzieciństwa! Pamiętam kompletowanie załogi na podwórku i to, że każdy chciał być Markiem. A Zoltar rzeczywiście był kobietą. Fajne wydają się arty o Pongu, Maze War i Lost Patrol, a także felieton o Mistrzostwach Polski w Sensible Soccer. Wierzcie mi: byłem tam!!! :). Ogólnie oceniam nowe Retro bardzo pozytywnie, jest co poczytać. Pismo cierpi na chorobę wieku dziecięcego: brzydki layout, nie za dużą ilość stron (stówka? Co to dzisiaj jest) i chyba jednak zbyt dużą monotematyczność. Temat numeru nie powinien zajmować grubo ponad połowę jego objętości! Ale generalnie jest super i mam nadzieję, że Retro przyjmie się na rynku. Bo jak nie, to numer drugi będzie ostatnim...

(17/06/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Gra elektroniczna Trojan Horse

Trzeci handheld firmy Gakken wzbogacił moją kolekcję. To "Trojan Horse" z 1981 roku, niewielka gierka z ekranikiem LCD. Zabawa polega na obronie własnego zamku przed atakiem wrogich wojowników i jednocześnie umożliwienie wejścia do niego sojusznikom. Fale żołnierzy prą na nas zarówno przez fosę, jak i z grzbietu tytułowego konia trojańskiego. Gra obsługiwana jest zaledwie dwoma przyciskami, ale co tu dużo mówić - bicie rekordów wciąga! Sama konsolka różni się od innych okazów z Gakkena, które mam w zbiorach. O ile "Backgammon" jest wielkości cegły, a "Frogger" pustaka, o tyle "Trojan Horse" to konus przy kolegach, nie większy od paczki papierosów. Fajny zakup, tym bardziej, że udało się go nabyć wraz z pudełkiem i instrukcją. Polecam kolekcjonerom tego typu zabawek.

(09/06/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Gambler nr 28 z 3/1996

Udało mi się całkiem przypadkiem zdobyć siedem numerów Gamblera. Miałem nadzieje na uzupełnienie dziur w kolekcji - niestety, trafiły mi się same duble. Mimo to po raz kolejny z zainteresowaniem przeleciałem tyle już razy czytane strony i wiecie co? To się nie nudzi. Szczególnie publicystyka w wykonaniu Randalla daje wciąż mocnego kopa, aż dziw bierze, że wydawca puszczał jego teksty, nadające na czarnuchów, żydków i pedałów. To nie moje słowa, to Randalla. Dziś pewnie by za to chłopa powiesili albo zmusili do wstąpienia do PIS, wtedy ot - była to tylko lekka kontrowersja. Trzeba przyznać, że mimo mocnego języka bardzo trafnie opisywał przemiany społeczne w kraju i na świecie, i gdyby nie niepotrzebne politykierstwo, byłby dla mnie wzorem do naśladowania. Zresztą nie ma co owijać - jest nim! Po latach starałem się nawet naśladować ociupinkę jego styl przy okazji mego cyklu "Piwo i orzeszki", publikowanego na GOL-ach. Czy się udało? Ja twierdzę, że tak, reszta - hmm... różnie ;)

(05/06/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Pixel nr 27 z 06/2017

Trzymam właśnie w rękach świeży numer Pixela. Muszę przyznać, że w tym miesiącu wyjątkowo efektu "WOW!" nie było. Najpierw ledwo pisemko wynalazłem wśród setek innych wydawnictw - nie pierwszy raz pokpiono sprawę z niewidocznym tytułem. Potem przekartkowałem pierwsze 50 stron bez jakiegoś większego zainteresowania. I dopiero artykuł o Tie Fighterze, przewrotnie napisany niby przez sympatyka Imperium (wiadomo, takich nie ma) wprawił mnie w dobry nastrój. Później jest już wiele rzeczy, które chętnie łyknę: pastwienie się nad Duke Nukem, historię Atari Lynx (jeśli Marcin Kiendra stwierdzi, że to był złom, to chłop się myli), rzecz o dziwnej broni, przegląd retro prasy Krupika, artykuł o Lovecrafcie itd. Jest dobrze. Będę musiał jednak w tym miesiącu przyśpieszyć delektowanie się lekturą Pixela, bo 16 czerwca zawita do kiosków drugi numer Retro. Jest potwornie ciekaw, co z tego wyniknie...

(02/06/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Gra elektroniczna Wood Man

Kupiłem niedawno kieszonkową grę "Wood Man" (znaną też jako "Mr. Wood Man") firmy Epoch. Epoch to japoński producent gier wideo, założony w 1958 roku. Ma na swoim koncie wydaną w 1981 roku stacjonarną konsolę Cassette Vision (raczej lokalna japońska ciekawostka), a także ponad 120 gierek elektronicznych. Jest co zbierać. Wielkościowo "Wood Man" jest malutki - ma tylko 8 cm szerokości i 6 cm wysokości. W porównaniu z "Froggerem" Gakkena, który też niedawno kupiłem (19x25 cm), to kurdupel niewyrostek. Ale fajnie mieć takie dysproporcje w kolekcji. Mój egzemplarz niestety nie jest sprawny w 100% - czasem wszystko znika, innym razem włączają się naraz wszystkie możliwe pozycje "grafiki" na ekranie. Konsolka wymaga otwarcia, przeczyszczenia bebechów i ewentualnie jakichś napraw. Mam nadzieję, że uda mi się ją doprowadzić do pełnej funkcjonalności. jakby nie było, to pierwszy Epoch w mojej kolekcji.

(26/05/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Dominik [Teg] Wojnarowski

Poprawiłem w bazie autorów notki Rafała [Rifa] Frąckiewicza, Grzegorza [Murmura] Młodawskiego oraz Dominika [Tega] Wojnarowskiego. Ten ostatni biogram w zasadzie napisałem od nowa, gdyż wcześniej niewiele w nim było. A tak, jest ankieta z 2000 roku, zdjęcia i garść informacji. Teg nie był jakimś wybitnym celebrytą prasy growej, ale czytelnicy późnego Secret Service powinni go dobrze pamiętać, gdyż był dość płodnym autorem.

(21/05/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
The Legend of Zelda: Breath of the Wild

Znowu musiałem uzupełnić notkę o autorze, bowiem powiększyłem kolekcję "stacjonarek" o kolejny okaz, choć tym razem nie retro. Na urodziny dostałem pięknego, pachnącego świeżością Nintendo Switcha z genialnym tytułem startowym - The Legend of Zelda: Breath of the Wild. Sam system jest "inny" niż konsole Sony i Microsoftu, ale do tego Nintendo od dawna nas przyzwyczaiło. Brakuje mi trochę trofeów czy też achievementów, do których zdążyłem się przyzwyczaić, a także szerszej gamy tytułów. Ale nie ma co narzekać. Sama Zelda starczy na wiele tygodni, na dodatek latem planowane są dwa DLC. Na razie przygody Linka wciągnęły mnie na całego. Właśnie zdobyłem taką niby paralotnię...

(16/05/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Top Secret nr 45 z 12/1995

Kolekcję Top Secretów uzupełniłem o kolejne 23 numery. Większość z nich to duble, jednak sześć numerów jest całkiem nowych. Poczytałem, oj poczytałem, co ten zwariowany Zepsół drzewiej wyrabiał. Dobrze się chłopcy bawili. Przy okazji wyłowiłem jeden fajny rodzynek. Otóż redakcja TS-a prowadziła rubrykę, w której pojawiały się opisy gier nadesłane przez czytelników (m.in. niżej podpisanego). I jak to nieraz się zdarza, znalazł się jeden cwaniak, co to wysłał czyjąś pracę (konkretnie Hartiego z Secret Service) jako swoją. Po odkryciu prawdy plagiatora w TS45 publicznie napiętnowano, drukując jego dane osobowe (łącznie z adresem) na łamach pisma. Dziś pewnie by to nie przeszło (ochrona danych osobowych, groźba procesu o naruszenie dóbr osobistych i tego typu duperele), dawniej nie był to problem. Z ciekawości sprawdziłem ten stary adres i... Marcin-plagiator do dziś mieszka tam, gdzie mieszkał ponad 20 lat temu! Co więcej, prowadzi szacowną firmę komputerową i reklamuje się nawet w necie. O wstydzie, jaki się najadł lata temu pewnie zapomniał, ale jakby Harti chciał mu porachować kości za stare grzechy, to wciąż ma tą możliwość ;).

(10/05/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Gra elektroniczna Frogger

Zrobiłem kolejny upgrade zakładki o autorze o niedawno nabytą konsolkę kieszonkową "Frogger" firmy Gakken. Na obudowie mojego egzemplarza (z 1983 roku) nie ma logo Gakkena, tylko niemieckiego dystrybutora - Lindy (firma z polskimi korzeniami!). To japońskie cudo trudno nawet nazwać handheldem, bo jest wielkie (25 cm długości), prądożerne (4 baterie R10!) i na pewno nie zmieści się w kieszeni. Ale jest piękne - wyświetlacz fluorescencyjny świeci kolorkami jak żyleta, gałka chodzi jak nowa i aż chce się grać. Prawdziwa perełka w kolekcji.

(04/05/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Pixel nr 26 z 05/2017

W tym miesiącu InMedio stanęło na wysokości zadania i nowy numer Pixela czeka właśnie na moim stoliku na kubek kawy, by rozpocząć czytanie. Przekartkowałem go wcześniej i widzę kilka godnych pierwszeństwa tematów. Na pewno pochłonę artykuły o ZX Spectrum - zawsze fascynował mnie ten "mikrokomputer", choć to taki większy kalkulator. Lubię cykl o zwiedzaniu różnych ciekawych miejsc, szczególnie w Stanach, więc odbędę z przyjemnością wycieczkę do Dolinie Krzemowej, studiu Paramount Studios oraz pracowni Tony'ego Swattona, rekwizytora z Hollywood. Również tekst o serii Police Quest zapowiada się ciekawie, lubię przypominać sobie gry, w które grałem i których nigdy nie skończyłem. Podoba mi się też nowy dział "Kartką i kostką" - mam nadzieję, że zagości na stałe na łamach pisma i wkrótce ktoś napisze o moich ulubionych Carcassonne i Ticket to Ride. A tak w ogóle to dużo dobrych materiałów jest w nowym Pixelu. Nic, tylko czytać...

(01/05/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Marek [Baton] Lenarcik

W bazie redaktorskiej poprawiłem parę drobiazgów w notce Dominika [Merlina] Kruka i dodałem całkiem nowy biogram Marka [Batona] Lenarcika. Baton udzielał się w Secret Service i zrekonstruowanym po odejściu Gulasha NEO. Potem odpuścił sobie prasę grową: studiował, pisał do różnych periodyków, podróżował, wreszcie przeniósł się do Irlandii. No a potem rzucił wszystko w cholerę i wyemigrował do Azji. Napisał książkę o Tajlandii, a teraz obwozi wycieczki po Birmie (no, mniej więcej). Ciekawy, trochę szalony życiorys kogoś, kto kiedyś, tak jak i wy, przycinał na PSX-ie.

(27/04/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Gra elektroniczna Football

Uzupełniłem podstronę o autorze o dodanie nowej zdobyczy - grę elektroniczną "Football" firmy Conic. Conic to producent z Hong-Kongu, który na przełomie lat 70-80 XX wieku wypuścił serię handheldów, z których większość to gierki oparte na diodach LED. Również mój egzemplarz wykorzystuje tą technologię, dlatego datuję go na jakiś 1979 rok. Gra jest wciąż sprawna (choć na razie nie wiem jak grać), wszystko działa, żadne diodki nie są wypalone. Niestety, widać na niej odrobinę ząb czasu, obudowa jest pożółkła i jeden z przycisków nie ma takiego skoku jak trzeba. Przyda się jej kuracja odbielająca, czyszczenie "środka" i lekka poprawa wspomnianego klawisza. I staruszka będzie jak nowa.

(21/04/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Wesołych Świąt

Zdrowych i Wesołych Świąt Wielkanocnych czytelnikom Zapachu papieru życzy Avok. Uprasza się o spędzenie ich tak, jak nakazuje tradycja polska, czyli biesiadnie, oraz jak nakazuje tradycja Zapachowo-papierowa, czyli przy kawie, z dobrą lekturą grową w ręku. ;)

(15/04/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Sega Game Gear

W dziale "Ciekawe artykuły" pod rokiem 2017 znajdziecie mój świeży artykuł na temat wymiany kondensatorów w konsoli Sega Game Gear. To bardzo częsta przywara tych retro handheldów, objawiająca się zanikającymi obrazem i dźwiękiem. Wlutowanie nowych kondensatorów sprawia, że problem znika jak ręką odjął. W Internecie jest sporo poradników jak to zrobić, ale nie są one doskonałe. Bazując na nich swoją pierwszą Segę polutować, polutowałem, ale uruchomić, to już nie uruchomiłem. Sprawę przemyślałem ponownie i podszedłem do tematu raz jeszcze. I udało się!!! Swoje działanie spisałem i obfotografowałem, więc amatorzy naprawy poprowadzeni są za rączkę. Nieskromnie stwierdzę, że to najlepszy poradnik tego typu w necie :). Żałujcie, panowie redaktorzy naczelni.

(13/04/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Magazyn Das Cosplay Buch

Z Austrii przywiozłem sobie nowy numer pisma dla Nintendo fanów N-Zone. Pisałem już kiedyś o nim, więc krótkie przypomnienie: 240 wydanych numerów, 100 stron w cukierkowym kolorze, wydawca Marquard Media (czyli ten, który kiedyś nieudanie próbował zawojować polski rynek growy pismem PC Games CD), cena 4,90 EUR. Fani Nintendo zza Odry mają co najmniej dwa niemieckojęzyczne periodyki dedykowane ich ukochanej platformie. U nas w ogóle są dwa periodyki dedykowane jakimkolwiek grom (no, może trzy :)). To, co mnie zainteresowało w najnowszym N-Zone to reklama magazynu (a właściwie książeczki) Das Cosplay Buch, przeznaczonego dla miłośników wcielania się w postacie z gier. W Polsce nie natrafiłem na żadne wydawnictwo o tej tematyce. Z ciekawości poszperałem trochę w Internecie i okazało się, że może nie u nas, ale na świecie wydaje się mnóstwo kolorowych czasopism o cosplay'u. Patrzę na tą modę trochę z pobłażliwym uśmiechem, ale jak będę za granicą, to sobie taki periodyk (np. niemiecki Cohaku) sprezentuję.

(11/04/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Przemysław [Youzi] Szynkora

W tym tygodniu baza autorów otrzymała nową notkę Przemysława [Youziego] Szynkory i update biogramu Piotra [Micza] Mańkowskiego. Youziego być może pamiętają fani symulatorów lotniczych, bo pisywał o nich w Secret Service. Potem jeszcze zakotwiczył w pierwszych numerach Clicka! i... to by było na tyle. Co do notki Micza, dodałem tam jego wspominkowy artykuł z SS 93 z 9/2001. Warto tekst przeczytać, by dowiedzieć się trochę o tym jak Micz zaczynał, jak mu było w Secret Service i Resecie i czego w ogóle chce od życia. Mnie osobiście najbardziej zaciekawiła ta część, w której (nie) podaje powody swego odejścia z SS-a. Piękne słówka, owijanko w bawełnę, i w efekcie nic się nie dowiedziałem. Mógłbyś być niezłym politykiem, Piotrek. :)

(07/04/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Pixel nr 25 z 04/2017

Czytam od kilku dni nowego Pixela. Miło mi donieść, że dobrych materiałów nie brakuje. Na 132 stronach (o osiem więcej od poprzednika) znajdziecie m.in. relację z premiery Nintendo Switcha w Pradze i recenzję system sellera na wspomnianą platformę czyli The Legend of Zelda - Breath of the Wild. Ze starych gier historia serii przygodówkowej The Legend of Kyrandia i gier o Batmanie, a także coś o mojej ukochanej serii Jagged Alliance. Z retro technologii znajdziecie ósmy odcinek o Amidze (czy to się kiedyś skończy?) i super ciekawy artykuł o radzieckim "Internecie". Jest też Krupikowy (wróciła!) przegląd reklam gier w starej prasie i Miczowy przegląd scen śmierci w grach. A to tylko połowa atrakcji. Ci, którzy obrazili się na Naczelnego za ostatni wstępniak powinni się jak najszybciej przeprosić z Pixelem i skoczyć do salonu po nowy numer, bo doprawdy warto.

(05/04/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Ankieta kw.I/2017

Koniec kwartału za pasem, czas więc na pierwsze w tym roku podsumowanie popularności czasopism. Pierwsza trójka pozostaje bez zmian: dystans pomiędzy liderującym Secret Service (23%) a Top Secret (13%) wprawdzie się zmniejszył do 10%, ale to wciąż bardzo bezpieczna odległość. Na trzecim miejscu pozostaje niezmiennie CD-Action (10%), a na czwartym - tu niespodzianka - Gambler ex aequo z IO (po 8%). IO dotychczas nie istniało w żadnych zestawieniach, a tu nagle taki wzrost. Chyba jacyś fani tego magazynu dopiero co odkryli Zapach papieru w czeluściach Internetu.

(28/03/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Piotr [Delanov] Nowakowski

Dodałem jeden numer Cool Games do bazy pism, poprawiłem nieco podstronę Secret Service i dodałem całkiem nowy biogram Piotra [Delanova] Nowakowskiego. Delanov przez niemal dekadę współpracował z wieloma czasopismami, w jednym był nawet redaktorem naczelnym (GameStar). Nie poszefował wprawdzie zbyt długo, bo tylko przez trzy numery, ale zawsze... Po zerwaniu z prasą grową pozostał w branży gier i zajął się developerką, pracując w People Can Fly i Epic Games. Maczał palce w kilku całkiem fajnych tytułach, m.in. Bulletstorm. Szacuneczek za to.

(22/03/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Gra Backgammon

Podstronę Świata Gier Komputerowych zupgrade'owałem o kilka nazwisk autorów (dzięki Bazyl). Ponadto rozszerzyłem notkę o autorze (czyli o mnie ;), chwaląc się ostatnim nabytkiem. To stary handheld firmy Gakken z grą "Backgammon", datowany na rok 1981. Dość masywny kawałek sprzętu, ale nie ma się co dziwić, skoro można grać na nim w dwie osoby (każda dysponuje swoim zestawem przycisków). Gra jest oczywiście sprawna i w dobrym technicznie stanie: posiada wszystkie przyciski i klapki, wyświetlacz LCD daje dobry kontrast, a głośniczek brzdąka aż miło. To bardzo ładny okaz w kolekcji, szkoda tylko, że nie umiem grać w "Backgammona". No i miejsca w witrynce zaczyna brakować.

(17/03/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Bajtek nr 80 z 4/1992

Bartosz z grupy Secret Level sprezentował mi ponad 20 egzemplarzy starych czasopism o grach, jeszcze z pierwszej połowy lat 90-tych. Co tu nie ma: archiwalne numery Bajtka, Top Secret, Secret Service i Gamblera. Trzeba to troszkę poodginać, podkleić, ogólnie naprawić, ale i tak jest super. To miłe, że jeszcze znajdują się ludzie, którzy traktują stare pisma komputerowe z należytym im szacunkiem i szkoda im wyrzucić je ot tak, na śmietnik. Jeszcze raz wielkie dzięki Bartosz, pisma trafiły w dobre ręce.

(09/03/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
GameStar nr 5 z 9/2003

Uzupełniłem swój zbiór czasopism o pojedyncze egzemplarze CD-Action i Pixela i aż o 11 numerów GameStara. Brakuje mi naprawdę niewiele, by mieć ich całą kolekcję. Spędziłem przy tej okazji kolejne godziny nad wertowaniem zawartości poszczególnych GameStarów. Nie chcę się ponownie rozwodzić nad przyczynami upadku tego pisma, natomiast doceniam fakt, że podjęto spory wysiłek, by podbić polski rynek. Pierwszy, kwietniowy numer z 2003 roku miał 132 strony, 3 CD i cenę 17,90 zł, czyli plus minus tyle, co CD-Action. Kilka miesięcy później, we wrześniowym numerze 5/2003 nastąpiła kulminacja - 196 stron, 1 DVD i 2 CD (lub 4 CD), a to wszystko za 19,90 zł! Przebogate wydanie, prawdziwy złoty cielec. Konkurent z Wrocławia był bez szans. Cóż z tego, skoro był to wybryk jednorazowy i liczba stron rychło spadła do poziomu 148 stron, a i płytek z numeru na numer było coraz mniej. Widać sprzedaż nie poszła po myśli IDG i trzeba było redukować koszty. Dalej poleciało już z górki: przejście na edycje tylko elektroniczne, dwukrotna próba reaktywacji na papierze (2005 i 2009-2010 rok), wreszcie odejście już na stałe do krainy wiecznych łowów. Dziś, gdy wstukacie adres www.gamestar.pl, wyskakuje strona... PCWorlda.

(07/03/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Lara Weller z Waldemarem Nowakiem

Nowa notka Macieja [Decybeliusza] Michalskiego znalazła się w bazie autorów. Poza tym uzupełniłem wpisy i galerie Waldemara [Pegaza Assa] Nowaka i Radosława [von Radkovitscha] Walczyka. Szczególnie fajnie wygląda fotka Pegaza z Larą Weller, Eidos-ową alter ego Lary Croft. Pan w wieku średnim, łysawy, z brzuszkiem obejmuje się z taką laską. Ci dziennikarze growi to naprawdę mieli dobrze.

(03/03/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Pixel nr 24 z 03/2017

Od wczoraj zajęty jestem lekturą nowego Pixela. W tym miesiącu wyjątkowo obrodziło dobrymi tematami. Wśród premier z pewnością warto przeczytać o nowych Tormencie i Resident Evil VII. Z archiwalnych gier aż cztery strony poświęcono kultowemu Bruce'owi Lee. Jest też obszerny artykuł o dziejach pisma Komputer, z którym zaznajomię się z ciekawością i porównam z tym, co mi się udało na jego temat zebrać. Do tego historia Segi Mega Drive i nakładki 32X - takich tekstów nigdy mało. A to przecież nie wszystko. W sumie można by uznać najnowszy numer Pixela za idealny, gdyby nie wstępniak Micza, o którym huczy w sieci od kilku dni. Krytyka twórców filmu Thank You For Playing i Krzyśka Gonciarza oraz postawienie ich w rzędzie z nastolatką w majtkach, nabijającą lajki na Instagramie to dla większości Internautów straszna "chamówa". Inni redaktorzy pisma delikatnie się dystansują od poglądów Micza lub nabrali wody w usta. Część czytelników deklaruje odstawienie Pixela. Mimo, iż tekst jest kontrowersyjny, ja nie szedłbym tak daleko, bo jedna wpadka nie zmienia faktu, że pismo jest bardzo dobre, a konkurencja prawie żadna. Wprawdzie gdzieś tam na horyzoncie czai się drugi numer Retro, ale to na razie młokos, gołowąs potrzebujący kilku dobrych numerów i regularności wydawniczej, by się stać godnym rywalem Pixela.

(28/02/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Dominik [Chaffmaker] Stan

Bazę autorów powiększyłem o notkę Dominika [Chaffmakera] Stana, zupgrade'owałem też biogramy Emila Leszczyńskiego, Rafała Belke i Aleksa Uchańskiego. Sam Chaffmaker to postać bliżej nieznana miłośnikom prasy komputerowej. Pisał przez osiem miesięcy do Secret Service i na tym ten epizod, jak przyznaje, się zakończył. Do dziś pracuje w branży IT, ale jego działalność nie ma już nic wspólnego z grami.

(21/01/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Gry Komputerowe nr 77 z 12/2000

Kupiłem nowego handhelda do swojej retrokolekcji - Watarę Supervision. Konsolka wizualnie ładna, z fajnym patentem "zginania" obudowy, niestety, gry na nią to porażka. Dlatego nadaje się głównie do trzymania w witrynce. Co do zmian na stronie, poza drobnicą największą zmianą jest dodanie linków do pięciu nowych skanów Gier Komputerowych. Jest trochę problem z numeracją - redakcja najpierw podawała kolejne numery porządkowe pisma, potem, pod koniec 2001 roku zaprzestała tej praktyki. To, w połączeniu z nieregularnym cyklem wydawniczym magazynu, wprowadzało spory bałagan. Raz pojawiały się numery pojedyncze, innym razem podwójne, a jeszcze innym w ogóle się nie pojawiały. Przerwa między przedostatnim a ostatnim numerem trwała... pięć miesięcy!

(16/02/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Pixel nr 23 z 02/2017

Dramat z tym nowym numerem Pixela. InMedio chyba ma kosę z Miczem, bo wciąż nie zamówiło do swoich saloników prasowych tego retro magazynu. Udało mi się w końcu kupić czasopismo w Empiku. Zaglądam do środka i już wiem, że jest dobrze. W tym miesiącu numerem jeden dla mnie jest wywiad z Adrianem Golką, jednym z bywalców giełdy warszawskiej i autorem Turbo do magnetofonów Atari. Sam takie coś używałem za młodego i uważam, że to rozwiązanie zasługiwało na co najmniej Nobla. Poza tym kolega Golka był rednaczem pisma atarowskiego AVAX, które wprawdzie wygląda jak fan-zin, ale do dziś jest dla wielu mediów branżowych cennym źródłem starych zdjęć z giełdy na ul. Grzybowskiej :). Poza tym w Pixelu m.in. fajne artykuły o grach z serii RoboCop (ostatnio film oglądałem z synem - krwawy!), 8-bitowym Atari (znam, przeczytam czy prawdę piszą) czy jednej z legend Nintendo (to się zawsze super czyta). Cieszę się, że Micz z towarzyszami wyjątkowo dużo zaserwowali mi w tym miesiącu podchodzących tematów. Będzie co czytać na feriach, no bo po feriach... ho, ho, nowe Retro nadchodzi! Ponoć już bez nalepek.

(03/02/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
GameStar nr 7 z 11/2003

Kolejne osiem numerów różnych czasopism o grach powiększyło moja kolekcję. Ze szczególną uwagą przyjrzałem się dwóm egzemplarzom GameStara z 2003 roku. Nieraz już zastanawiałem się, co spowodowało upadek tego magazynu. Miał teoretycznie wszystko: możnego wydawcę, niezły skład redaktorski, rozpoznawalną markę. Po latach, gdy porównuję GameStara i CD-Action (z tamtego okresu), widzę pomiędzy nimi dużą różnicę. "Ekszyn" cieszy oko barwnym layoutem, kupą różnych działów, profesjonalnym podejściem zakrapianym dużą dawką humoru i kupą dobrego stuffu na Coverach. GameStar to oszczędna, wręcz monochromatyczna szata graficzna (rządzi czerń i biel), długie (czasem aż za bardzo) artykuły, mniej działów, zbytnia powaga oraz mniej płytek ze słabszą zawartością. Mimo iż merytorycznie stał na wysokim poziomie, koncepcyjnie był to niewypał. Nie dla masowego odbiorcy. Ale dziś takie niewypały są chętnie zbierane.

(27/01/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
M! Games nr 1/2017

Z Wiednia przywiozłem sobie niemieckojęzyczny periodyk growy M! Games. Ten konsolowy magazyn, który istnieje bagatela - od 1993 roku, wydał już 280 numerów, a obecny nakład kształtuje się na poziomie ok. 50 tys. egzemplarzy. Samo pismo to 100 kolorowych stron wydrukowanych na przyzwoitym papierze, z typowymi growymi rubrykami. To, co przy pierwszym kontakcie rzuca się w oczy, to krótkie artykuły, kolorowe obrazki i sporo Nintendo. Wydawane są też numery specjalne o retro gamingu - niestety, widziałem je tylko na obrazku. Ciekawostka: do 2008 roku pismo nazywało się Man!ac. Czy ktoś pamięta polski periodyk o grach Man!ak, wydawany w 1999 roku przez redakcję PSX Extreme? Ciekawe, skąd Aju, Ściera i zgredziole wzięli pomysł na tytuł pisma z tym charakterystycznym wykrzyknikiem zamiast "i". Niech no zgadnę...

(24/01/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Retro nr 1/2017

Pojawienie się magazynu Retro na rynku było miłym zaskoczeniem dla wszystkich retromaniaków. Pierwszy numer można było kupić w pakiecie z nr 262 CD-Action, czyli 18 października 2016 roku. Od tego czasu minęły jednak trzy miesiące, a drugiego numeru ani widu, ani słychu. Dlaczego? Teraz już wiem. W saloniku prasy natrafiłem właśnie na ów premierowy, pierwszy numer Retro, sprzedawany tym razem zupełnie oddzielnie! Co ciekawe, na przyklejonej chamsko karteczce narzucono mu numerację 1/2017 i cenę 9,90 zł. Tym sposobem to, co nie sprzedało się za pierwszym razem, opychane jest po trzech miechach po raz wtóry. Pytanie tylko, czy drugie Retro w ogóle się ukaże, skoro już z pierwszym wychodzą takie cyrki.

(20/01/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Super Gra nr 4/2003

Zaktualizowałem informację o autorze "Zapachu papieru", ;) a także dodałem Super Grę do działu "Moja baza pism" (trochę przewrotnie, bo żadnego egzemplarza tego magazynu jeszcze w swoich zbiorach nie posiadam). Super Gra ukazywała się w latach 2001-2006 i była odpowiedzią na periodyki w stylu Cool Games, eXtra Gra czy Top Games. Moim zdaniem słabszą odpowiedzią. Tytuły, wydawane pod tym szyldem przez Lemon Interactive, to w większości "przeciętniaki" (Hooligans, Nina: Trylogia, UFO: Gniew Boga i inne). Można znaleźć parę dobrych gier (Europa Universalis Gold, Ś.W.I.N.I.A.), ale te z kolei były już wyeksploatowane i przemaglowane przez wiele innych wydawnictw. Sam periodyk jest dziś gratką dla kolekcjonera, niełatwą do skompletowania.

(10/01/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Michał Bakuliński

Wiele nowych informacji pojawiło się w bazie autorów. Oprócz tradycyjnego upgrade'u starych, dodałem też kilka nowych notek. Pojawili się Jakub [Sandey] Sandecki, Marek Bojanowski, Marek Węglowski i Michał Bakuliński. Pewnie niewielu wie, że Michał, który w latach 2000 był jedną z kluczowych postaci w CD-Projekcie, zaczynał swoją przygodę z branżą gier w Computer Studio. Przez lata zbierał szlify w wydawnictwie CGS Marka Suchockiego (nie tylko pisanie tekstów, ale także sprawy organizacyjno-operacyjne), co przydało mu się w dalszej karierze zawodowej.

(05/01/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 
Pixel nr 22 z 01/2017

Nowy rok rozpocząłem ze świeżym numerem Pixela w rękach. Tym razem oprócz samego pisma (ciężko go wypatrzyć na półce, tytułu nie widać!) redakcja dorzuciła kalendarz na ścianę. Fajny, ale dla mnie nieprzydatny. Następnym razem poproszę o trzymiesięczny ;). A co wewnątrz magazynu? Tak na pierwszy łyk kawy warto rzucić okiem na relacje z wystawy starwarsowych rekwizytów w Londynie i wizyty w amerykańskim muzeum starych komputerów (naprawdę starych!) w Mountain View. Potem trzeba przysiąść się do mega artykułu Marcina Kiendry o dziejach firmy Ultimate Play the Game, a także historii serii Commandos i gier Robbo oraz Desert Strike. Szczególnie tą ostatnią chętnie sobie przypomnę, bo to jeden z moich pierwszych oryginałów, jakie miałem (wygrany Telezgaduli w Gamblerze). Na koniec pozostają recenzje gierek, drobniejsze felietony (szczególnie Borka i User Jamy - to lubię) i w ogóle cała reszta. Bo gazetę trzeba przeczytać od deski do deski.

(02/01/2017)  / skomentuj na skomentuj na Facebooku
 

Archiwum: 2016
2015
2014
2013

Powrót górę strony